Jeśli sezon na szparagi to idealnie pasuje do nich sos holenderski. KLIKNIJ TUTAJ, żeby obejrzeć cały przepis.
A czy Ty zastanawiałeś się kiedyś, skąd wziął się sos holenderski?

Sos holenderski to jeden z tych klasyków kuchni, które brzmią elegancko – i dokładnie tak też smakują. Kremowy, aksamitny, lekko maślany z wyraźną nutą cytryny. To jeden z podstawowych sosów kuchni francuskiej, a jednocześnie coś, co spokojnie możesz przygotować w domu i wynieść swoje dania na wyższy poziom.
Jaki jest sos holenderski?
To emulsja z żółtek jaj, masła i soku z cytryny (lub octu winnego). Ma gładką, jedwabistą konsystencję i delikatnie połyskuje. Idealnie przygotowany sos nie jest ani za gęsty, ani zbyt płynny – powinien subtelnie otulać składniki, a nie z nich spływać. Smakuje maślano-cytrynowo. Ale to spore uproszczenie. Dominuje bogaty smak masła, przełamany świeżą kwasowością cytryny. Do tego dochodzi lekka kremowość żółtek i często delikatna nuta pieprzu lub soli. Całość jest wyważona, ale jednocześnie wyrazista.
Skąd się wziął?
Mimo nazwy, sos holenderski wcale nie pochodzi z Holandii. Jego historia związana jest z Francją. Nazwa najprawdopodobniej pojawiła się w XVII wieku i mogła być nawiązaniem do wysokiej jakości masła importowanego z Holandii. Francuzi nazwali więc sos „holenderskim”, choć to oni go dopracowali i wpisali do swojej klasycznej kuchni jako jeden z tzw. „sosów matczynych”. Jest:
- idealny do szparagów (to wręcz kultowe połączenie),
- świetnie komponuje się z rybami i owocami morza,
- pasuje do warzyw na parze,
- dobrze współgra z delikatnym mięsem, np. drobiem.
Ciekawostki o sosie holenderskim:
- To jeden z pięciu klasycznych „sosów matczynych” kuchni francuskiej.
- Jest dość wymagający – łatwo się zwarzy, jeśli temperatura będzie zbyt wysoka.
- Istnieją jego wariacje, np. sos bearneński (z dodatkiem estragonu i octu).
- Najlepiej smakuje świeżo przygotowany – trudno go przechowywać i podgrzewać bez utraty jakości.