Makowiec jest jednym z najważniejszych ciast pojawiających się na wigilijnym stole. Zapach piekącego się makowca, który unosi się po domu, budzi ciepłe wspomnienia i wprowadza w świąteczny nastrój. Choć jego przygotowanie jest wymagające i zajmuje sporo czasu, to właśnie ten wysiłek sprawia, że w wielu polskich rodzinach makowiec jest nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia. Przygotowanie masy makowej, delikatnego ciasta drożdżowego i staranne zawijanie rolady stało się prawdziwym bożonarodzeniowym rytuałem.
Mak w historii
Mak był uprawiany już w czasach starożytnej Mezopotamii. To również jedna z roślin wspomnianych w Piśmie Świętym, gdzie symbolizuje kruchość i ulotność ludzkiego życia. Na Krecie czczono nawet boginię związaną z makiem, wielbioną przez Minojczyków. W mitologii roślinę tę łączono z bogiem snu Morfeuszem oraz z Demeter, boginią ziemi. W polskiej historii makowiec pojawia się m.in. w 1681 roku – królewski piekarz Jana III Sobieskiego wypiekał wersję ozdobioną wizerunkiem Marysieńki. Z kolei Stanisław August Poniatowski otrzymał kiedyś makowiec mierzący ponad cztery metry.
Według chrześcijańskiej tradycji mak miał wyrastać tam, gdzie podczas ukrzyżowania spadła krew Chrystusa. Symboliczne powiązanie maku z życiem pozagrobowym występowało jednak już w kulturach przedchrześcijańskich. Słowianie uważali mak za substancję umożliwiającą przekroczenie granicy między światem żywych a umarłych.
Henryk Zbierzchowski pisał w wierszu „Maki czerwone”:
„Maki czerwone z swojem piętnem czarnem,/ Któż wam kolory dał i dziwną moc?/ Jesteście nieba, czyli piekła ziarnem,/ Które raz szatan zasiał w ciemną noc?”
Nasiona maku potrafią przetrwać w ziemi w stanie uśpienia nawet ponad 80 lat i często kiełkują po naruszeniu gleby, np. na dawnych polach bitew. W Wielkiej Brytanii i Kanadzie czerwone, sztuczne maki przypinane do ubrań są symbolem Pamięci poległych żołnierzy. Sprzedawane przez Brytyjską Legię Królewską, wspierają finansowo weteranów. W Polsce czerwone maki kojarzone są z bohaterstwem żołnierzy walczących pod Monte Cassino, o czym przypomina pieśń „Czerwone maki na Monte Cassino”.
Feliks Konarski pisał:
„Przejdą lata i wieki przeminą,/ Pozostaną ślady dawnych dni/ I tylko maki na Monte Cassino”.
Symbolika świątecznego maku
Wszystko wskazuje na to, że bożonarodzeniowe potrawy i zwyczaje mają swoje korzenie w dawnych wierzeniach i obrzędach Słowian. Makówka była symbolem domu i wspólnoty rodzinnej, co w okresie świąt nabiera szczególnego znaczenia. Mak od wieków kojarzony jest także z dobrobytem, płodnością oraz pomyślnością na nadchodzący rok. Wierzono również, że potrafi łączyć świat żywych z duszami przodków. Dawne zwyczaje przesilenia zimowego są źródłem wielu obecnych tradycji świątecznych. W kulturze ludowej mak był znakiem płodności, a jego maleńkie ziarenka uważano za potężny środek chroniący domostwa przed duchami i upiorami. W nocy, w które obawiano się wizyt niepożądanych istot, rozsypywano mak wokół domów, wierząc, że zmory nie wkroczą do środka, dopóki nie pozbierają wszystkich ziaren.
Mak symbolizuje także sen, wyobraźnię, ukojenie i przyjemność. W pieśniach, zagadkach i opowieściach pojawia się jako znak obfitości, snu i zapomnienia, a jego nasiona miały odpędzać złe moce. Pojedyncze ziarenko bywało utożsamiane z czymś tajemniczym, magicznym, przekraczającym zwykłe ludzkie możliwości. Dawniej wierzono również, że obecność maków na polu zapowiada urodzajny plon.